Proza

 

 

„Długoszyn – zarys dziejów od średniowiecza do końca okresu staropolskiego – XII – XVIII wiek”.

 

Stosując więc uproszczoną arytmetykę genealogiczną, wiążącą się z miejscem urodzenia przodków pisarza można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że nie tylko spora część przodków Stefana Żeromskiego związana była z Długoszynem, ale i sam pisarz w jednej czwartej był właśnie Długoszynianinem.

 

 

 

 

 

„Upadek Josepha Grande,a” – szkic powieściowy (fragment)

 

„…palce jego gołych stóp zacisnęły się jak imadło, dreszcz obsiał całą powierzchnię ciała lodowatym żwirem, oczy mrugały jak oszalałe, chcąc zrzucić ze swej powierzchni mglistą powłokę niedowierzania. Na początku nie zorientował się w gąszczu płynących zdań, po kilku minutach jednak drapiący w oczy dym świadomości zaczął go dusić, zaciskać palce na szyi, bić chłodem po nagich plecach. Nie rozumiał, kompletnie nie rozumiał, nie potrafił w żaden sposób objąć tego, co widzi, miał nadzieję, że to jedynie jakiś żart, jednak gdzieś na dnie odrzucał tę możliwość, jako całkowicie nieprawdopodobną, absurdalną i niedorzeczną. Nie mógł przyjąć jej do wiadomości, nie mógł jej ogarnąć.

W dalszym ciągu nic nie rozumiał. Odruchowo zamknął książkę, potrząsnął głową, przetarł oczy jak senne dziecko, potem otworzył ją ponownie i jeszcze raz zaczął czytać, wyraz po wyrazie, zdanie po zdaniu, czytać, że…

„Na stole leży książka. W twardej, brązowej oprawie, lśniącej w promieniach słońca, zgarbionego pod ciężarem upływającego czasu; sunącego wśród barw pomarańczowych minut i godzin. Ściany, niczym kolumny podpierają wszechświat, na suficie konstelacje gwiazd połyskują płatami zmierzchu. Jestem pośrodku. Wewnątrz, na zewnątrz, tutaj; właściwie nie wiem gdzie. Pośrodku tego wszystkiego jest ona; patrzę na ciemną, kusząco połyskującą okładkę. Światło uderza o nią, rozpierzchając się i uderzając o granice martwej materii drobinami świetlistych igieł.

 

 

Oczywista Nieoczywistość – „Kontakt” – (fragment)

 

…Istnienie Boga, prawdziwego Boga, a nie tego, którego stworzyliśmy na swój obraz i podobieństwo, tego, rzec by się chciało, z krwi i kości, rzeczywistości ludzkiej duszy i istnienia w czasie. Pytania o początki, końce, o to co tu i teraz, o możliwości naszych mózgów, umysłów, jaźni, ludzkiej percepcji, wołanie o twardą rzeczywistość, jeśli takowa w ogóle istnieje, o sens tego wszystkiego, co nas otacza i w czym grzęźniemy każdego dnia. Oto nieznane, które jawi się przed nami jako wielka, nieodkryta i nieznana rzeczywistość, którą chcielibyśmy dotknąć naprawdę, poczuć z nią kontakt, prawdziwy.